SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Najważniejsza dla mnie jest praca dla społeczeństwa - wywiad z Filipem Kaczyńskim
Jestem zaszczycony, że mogę dzisiaj reprezentować Małopolan w Sejmiku Województwa - z Radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego rozmawiał Andrzej Ficek

AF- Czuje się Pan bardziej politykiem czy samorządowcem?

FK- Jako poseł na Sejm, a teraz radny Sejmiku zawsze staram się być blisko ludzi i ich spraw, dlatego bardziej niż politykiem czy samorządowcem czuję się społecznikiem. Najważniejsza dla mnie jest właśnie praca dla społeczeństwa, dla dobra mieszkańców. Nie jest przy tym ważne, jaką aktualnie pełnię funkcję czy stanowisko. W tym duchu wychowali mnie rodzice i dziadek, major Armii Krajowej Jan Kłącz, który całe swoje życie poświęcił pracy dla społeczności gminy Kalwaria Zebrzydowska. Dlatego jestem zaszczycony, że mogę dzisiaj reprezentować Małopolan w Sejmiku Województwa.

AF- Czy nazwisko "Kaczyński" pomaga w Pana działalności?

FK- W polityce każdy atut jest ważny. Ja nigdy nie ukrywałem, że taki atut posiadam i z pewnością pomaga on w mojej działalności. Natomiast twierdzenia, że moje nazwisko to jedyna przepustka do świata wielkiej polityki można zdecydowanie włożyć między bajki. Bez ciężkiej pracy i aktywnej działalności w lokalnym środowisku nie byłbym dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem.

AF- Mieszka Pan w Wadowicach, gdzie rządzi burmistrz wzbudzający wiele kontrowersji. Jak Pan ocenia jego pracę?

FK- Mateusz Klinowski to polityk zdecydowanie nie z mojej bajki. Po prawie 3 latach jego rządów można śmiało powiedzieć, że Wadowice się zaKlinowały. W naszym mieście nie dzieje się praktycznie nic, nie ma tak szumnie zapowiadanych inwestycji, sklepy i restauracje są zamykane, a młodzież emigruje za pracą do Krakowa, Warszawy czy za granicę. To smutne, ale Wadowice się zwijają. Burmistrz w odpowiedzi na mój apel odmówił znalezienia gminnych gruntów pod budowę bloków w ramach programu "Mieszkanie plus". Ostatnio próbował także zmienić herb Wadowic usuwając z niego symbole związane ze Świętym Janem Pawłem II. Na szczęście po mojej interwencji do ministra MSWiA Mariusza Błaszczaka, który nadzoruje prace Komisji Heraldycznej, wycofał się z tych planów. Te przykłady to tylko ułamek głośnej na całą Polskę działalności burmistrza Wadowic. Szkoda, że tak bardzo szkodliwej dla wizerunku naszego miasta.

AF- Jaki jest układ sił w Sejmiku Wojewódzkim w którym Pan zasiada?

FK- W ostatnich wyborach samorządowych największym poparciem mieszkańców w województwie małopolskim mogło poszczycić się Prawo i Sprawiedliwość, dlatego w 39-osobowym Sejmiku mamy 17 radnych. Platforma Obywatelska ma ich 14, a Polskie Stronnictwo Ludowe - 8. Niestety taki układ sił skutkował ponownym zawiązaniem koalicji PO-PSL, która rządzi województwem już dziesięć lat, od 2007 roku. Mam jednak nadzieję, że przyszłoroczne wybory samorządowe przyniosą tak potrzebną zmianę w Małopolsce, a Prawo i Sprawiedliwość będzie mogło samodzielnie realizować swój program dla wszystkich, a nie tylko wybranych Małopolan.

AF-Czym zajmuje się Pan w Sejmiku Wojewódzkim? Ma Pan jakieś sukcesy?

FK- Dzięki zaufaniu 6 tysięcy wyborców w listopadzie 2015 roku objąłem mandat radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego. Pracuję w dwóch komisjach stałych: Komisji Kultury oraz Komisji Edukacji, Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, której jestem I wiceprzewodniczącym. Ponadto wchodzę w skład m. in. Zespołu ds. Małopolskiego Centrum Nauki, Rady Społecznej Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Andrychowie, Komisji Konserwatorskiej czy Forum Małopolski Zachodniej.

Przez 20 miesięcy pracy w samorządzie województwa zgłosiłem 50 interpelacji. Pytałem o wydawanie publicznych pieniędzy, zabiegałem o Szybką Kolej Aglomeracyjną do Wadowic, czy o zwiększenie bezpieczeństwa na drodze wojewódzkiej w Wieprzu i Gierałtowicach. Wielokrotnie interweniowałem w sprawach, z którymi zwracają się do mnie mieszkańcy. Stąd mój apel do burmistrzów Andrychowa, Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic o włączenie się do rządowego programu "Mieszkanie plus" poprzez przekazanie gminnych gruntów pod budowę bloków.

Z wielkim zainteresowaniem spotkał się także mój wniosek do krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej o przekopanie dziedzińca wadowickiej Komendy Powiatowej Policji. Złożyłem go po pogrzebie "Inki" i "Zagończyka", aby również i nasi wadowiccy Żołnierze Niezłomni odzyskali godność. Nie może być tak, że w wolnej Polsce nie znamy miejsc ich pochówku. Żołnierze Niezłomni Ziemi Wadowickiej tego od nas oczekują.

AF- Jak ocenia Pan reformę sądownictwa z perspektywy Pana doświadczeń?

FK- Polski wymiar sprawiedliwości musi zostać zreformowany. Im szybciej się to stanie tym lepiej. Dzisiaj nie wystarczy powierzchowna reforma, zmiany muszą być dogłębne. Przewlekłość postępowań sądowych i bezkarność środowiska to patologie, które należy bezwzględnie wyeliminować. Miliony Polaków oczekują dobrej zmiany w sądownictwie. Jak pisał poeta: "Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość". Wierzę, że zmiany pójdą właśnie w tym kierunku.

Data dodania artykułu: 2017-08-09
Autor artykułu: Andrzej Ficek
























stat4u